https://xvideoskostenlos.net

Złote miraże

Ażeby już tak całkiem nie było żal naszym najbardziej bojowym damom „złotych miraży” Women’s Liberation, pozwolę sobie zacytować fragment z książki M.W. Waldemara Łysiaka, który tak opisuje smutny koniec W.L. w Ameryce: „Jeśli ktokolwiek sądzi, że w dobie ostrych ruchów emancypacyjnych i wszelkich typów organizacji w rodzaju Women’s (WL. — Ruch Wyzwolenia Kobiet) model domowej kobietki jest anachronizmem, to się grubo myli. Podstawowe reguły cywilizacji nie bankrutują tak łatwo. Po chwilowym kryzysie bardziej spektakularnym niż rzeczywistym (słychać krzyki «sufrażystek seksualnych» z W.L., lecz to tylko czubek góry lodowej — pod powierzchnią jest ogromna damska większość) owego modelu, okazało się, że nie odniósł on większych szkód, i nie znajduje się w odwrocie. Jak pisało «Liberation» z 18—19 lutego 1978 r.: «Nastąpił renesans „prawdziwej kobiety”, kobiety przedmiotu, wokół której wciąż jeszcze obracają się męskie fantazy». Gdzie nastąpił? W samej jaskini W.L. w USA! Rzesze kobiet amerykańskich «Wierzące kobiety z klas średnich» (…) kierowane przez organizację «RUCH stop ERA» potężnymi demonstracjami zablokowały wprowadzenie do konstytucji poprawki o zrównaniu kobiet i mężczyzn (ERA). Wiele stanów odrzuciło poprawkę, gdyż większość kobiet głosowało przeciwko niej! To nie mężczyźni, lecz kobiety dały bolesnego klapa «wyzwolonym» feministkom z W.L. W sześćdziesięciu miastach St. Zjednoczonych tysiące pań szturmują punkty zapisów na kursy «Kobiety totalnej». Książka pod tym samym tytułem, napisana przez Marobel Morgan, rozeszła się w kilku milionach egzemplarzy (absolutny bestseller).

error: Content is protected !!